Google Docs

Uwielbiam Microsoft Office. Przy pomocy tego pakietu napisałem dwie prace dyplomowe, stworzyłem wszystkie dotychczasowe prezentacje i wykorzystałem mnóstwo arkuszy kalkulacyjnych. Jednak z chwilą, kiedy dostęp do dokumentów stał się dla mnie ważny z każdego miejsca na ziemi, przesiadłem się na Google Docs.

Tak – Google Docs. Bartosz Milewski, autor wpisu na SpidersWeb  „Google Docs i Cloud Connect w walce z Microsoft Office”, napisał, że „Google Docs jest darmowy i oferuje prawie tą samą funkcjonalność…„. Oj, to chyba nie do końca jest prawdą. Przestrzeń funkcjonalności, jaka dzieli te dwa produkty, jest ogromna. Zauważyłem to, kiedy po raz pierwszy użyłem pakietu biurowego spod znaku internetowego giganta.

Podczas tworzenia prezentacji czy przy wstawianiu obrazów bardzo brakuje mi funkcji ‚crop’. Dodawanie efektów graficznych, takich jak np. cień, odbicie, także jest nieobecne. Nie wspomnę już o animacjach. W edytorze tekstowym nie ma widoku osobnych stron, nie można robić list danych figur (np. tabela, rysunek). W arkuszu najbardziej irytujący jest czas edycji komórek – po zmianie formuły wyniki nie zawsze pokazują się natychmiastowo.

Te moje małe bolączki można na szczęście jakoś przeżyć. Nie są w końcu aż tak bardzo istotne. Ale gdybym musiał stworzyć porządny i ważny z mojego punktu widzenia dokument (np. CV), wybrałbym pakiet Microsoft Office.

Google ostatnio wydał narzędzie Cloud Connect – wtyczkę do Offica, która pozwala przy pomocy pakietu z Microsoft edytować pliki trzymane w Google Docs. Rozwiązanie dla mnie idealne – niestety, w mojej pracy wtyczka nie działa – tzw. company regulations ;]

Na koniec: zalety Google Docs. Dokumenty trzymane są w chmurze. Gdziekolwiek jestem i na jakiejkolwiek maszynie pracuję, mogę korzystać z interfejsu webowego Googlowych dokumentów – komputer, telefon, tablet. Wersja mobilna dokumentów, która ukazała się pod koniec zeszłego roku, oferuje podgląd i edycję plików bezpośrednio z telefonu. Sprawdzałem… działa – czasem opornie – ale działa. Najlepiej spisuje się googlowy power point. Przeglądanie prezentacji na telefonie wygląda i działa świetnie – w przeciwieństwie do edycji. Możliwość pobierania dokumentów w jednym z wielu dostępnych formatów: docx, pdf, rtf, txt itp. to także duża zaleta tego pakietu. A na koniec: możliwość wspólnej pracy na jednym dokumencie – rewelacja! Choć z pewnością trzeba wyznaczyć role i kto co edytuje! Możliwość chatowania, podgląd na żywo edycji innych użytkowników sprawia, że wspólna praca z dokumentami staje się o wiele przyjemniejsza.

Dla osób, które swoje dokumenty chcą mieć zawsze przy sobie – Google Docs jest świetnym rozwiązaniem. Polecam!

Przydatne linki: