Google Data Centers – Zabezpieczenie złamane

Google pokazało, w jaki sposób chronione są ich data centers, czyli ogromne serwerownie. W krótkim filmiku zaprezentowano 3 główne aspekty bezpieczeństwa: fizyczne bezpieczeństwo serwerowni, ochronę danych użytkowników oraz ciągłość przetwarzania informacji. Zachęcam wszystkich do obejrzenia.

Twórcy filmu, prezentując serwerownie w Moncks Corner w Karolinie Południowej, celowo pokazali nie ten budynek w Google Earth na początku wspomnianego filmiku. Dlaczego? Pewnie dla bezpieczeństwa. Nietrudno było to odkryć, tak samo jako nietrudno było znaleźć prawdziwą lokalizację tego centrum. 

Na początku filmu prezentowana jest lokalizacja centrum w Finlandii (nie wiadomo, czy faktycznie istnieje), a następnie animacja z Google Earth przeskakuje do Moncks Corner, pokazując budynek, który niby jest serwerownią. Na animacji nie było opisów, więc wspomniany budynek musiałem znaleźć dokładnie analizując przybliżenie na filmie – jakość HD 1080p była w tym bardzo pomocna. Oto i on:

Wsiadłem do swojego jedynego wirtualnego samochodu i wybrałem się na przejażdżkę StreeView po okolicy, aby lepiej przyjrzeć się temu budynkowi.

Podjeżdżam… patrzę i przecieram oczy ze zdumienia. Nie ma ogrodzenia, bramy wjazdowej, na parkingu stoją same jeepy. A gdzie jest wszystko to, co pokazywali w filmie? No tak… zabezpieczenia.

Centrum danych faktycznie istnieje w tej miejscowości – wystarczyło trochę pogooglać – ale nigdzie nie było adresu (linku do map).  Kluczem do rozwiązania zagadki była żółta brama wjazdowa. Podobna znajduje się po stronie południowej stronie budynku wskazanego na filmu:

Parking z zieloną wysepką po prawej stronie za bramą oraz żółte ogrodzenie ze studzienką ściekową przed wjazdem może na 99% gwarantować, że to własnie ta brama, jaką pokazano na filmie. Oto zaznaczone detale:

Kierując się na południe widać budynek, który faktycznie wygląda jak nowoczesne centrum danych:

Teraz wszystko pasuje. Jest mnóstwo sprzętu do chłodzenia – można powiedzieć, że to farma wentylatorów, a nie serwerów. Jest lokalne źródło wody (pokazane na filmie), które służy do dodatkowego schładzania maszyn, lokalna stacja transformatorowa… słowem, wszystko to, co być powinno.

Ciekawość może budzić fakt, że budynki i okolice są bardzo „białe”. Możliwe, że obraz został zniekształcony, ale bardziej prawdopodobne jest to, że biel ma na celu odbijanie jak najwięcej światła, które dodatkowo mogłoby nagrzewać budynki serwerowni. Tylko po co drogi malować na biało?

Na zakończenie link do artykułu: Map of all Google data center locations Enjoy! :)

  • Wydatek energetyczny na chłodzenie serwerowni jest w skali 1 do 1. Jeżeli serwerownia żre 100mega watów to drugie 100 mega watów trzeba władować w klimatyzatory, które odprowadzą wyprodukowane ciepło.