Gazeta od Google

Wczoraj wieczorem Google wydało kolejny produkt, aplikację mobilną Google Currents dla iPhona, iPada i Androida. Aplikacja nie jest dostępna w Europie, ale można już znaleźć odpowiedni plik i samemu zainstalować Currents na swoim telefonie lub tablecie. Tak też poczyniłem.

Google Currents to nic innego jak konkurencja dla Flipboarda i Zita, czyli aplikacji które agregują wiadomości z wybranych źródeł i prezentują je w miłej, przyjemnej dla oka, gazeto-podobnej wersji. To co wyróżnia produkt z Kaliforni to to, że jest dostępny dla…. Androida, dwa powyższe zachwalane tytuły nie. Właśnie takiej aplikacji brakowało na platformie zielonego robocika.

Zachwyt trochę opadł kiedy przyjrzałem się Currents bliżej. Miałem ogromną nadzieję, że cały strumień z Readera będę mógł odbierać za pośrednictwem nowej aplikacji Google. Nic z tego… co prawda można dodawać subskrypcje z Readera, ale artykuły nie oznaczają się w czytniku jako przeczytane. Aktualizacja subskrypcji także pozostawia wiele do życzenia – trwa znacząco za długo.

Currents opiera się na tzw. wydaniach, czyli publikacjach kilku artykułów w jednej „paczce”, tak jak normalna gazeta. Wydania same się aktualizują (zwykłe gazety jak wiemy nie), co nie wymaga troszczenia się o pozyskiwanie nowych artykułów. W Currents każdy może tworzyć własne wydania bazując na treściach z takich źródeł jak: RSS Feed, Google Docs, EPub, HTML, YouTube oraz Google+. Do tego celu służy panel administracyjny wydawcy treści.

Currents zapowiada się wyśmienicie, jak każdy nowy produkt wymaga co prawdy dopieszczenia, ale jestem pewien, że Google zrobi to doskonale. Kiedy produkt dotrze oficjalnie do Europy wszystkie błędy będą już załatane, a my będziemy mogli cieszyć się miłą i przyjazną Gazetą od Google :)

Kilka zrzutów z mojego Galaxy Taba: