WP7 – na razie dziękuję

Moja przygoda z Windows Phone zakończyła się szybciej niż myślałem. Wróciłem do Androida z jednego prostego powodu, za bardzo jestem powiązany z ekosystemem Google. Ale zacznijmy od początku…

Zanim zdecydowałem się w całości przesiąść na nowy mobilny system od Microsoftu, zrobiłem małe rozpoznanie. Sprawdziłem, czy wszystkie usługi z jakich korzystam na co dzień są obecne na platformie giganta z Redmond. GMail jest, GTalk jest ale nieoficjalny, JakDojade tylko przez WWW, Kalendarz Google niby dostępny (o tym później), no i w sumie tyle. Wyglądało na to, że mimo braku JakDojade reszta jest dostępna i mogę zacząć się przesiadać.

Przełożyłem kartę SIM i uruchomiłem Omnie W od Samsunga. Na początek lista kontaktów, szukam opcji synchronizacji z GMailem, jest, ustawiam, działa. Pierwsze koty za płoty. Teraz maile. Aplikacja pocztowa działa bardzo fajnie. Nowy sposób prezentacji treści tzw. panorama, świetnie się sprawdza. Pora na kalendarz, i tu pierwsze rozczarowanie. W Windows Phone 7.5 widoczny jest tylko jeden Googlowy kalendarz – a na co dzień używam ich aż 4. Nie mogę tego zmienić – jest źle, jestem zły.

Facebooka nie mam, synchronizacja zbędna. Dziękuję ;)

GTalka używam na co dzień, w domu, w pracy, w autobusie. Nie wyobrażam sobie używać innego komunikatora. Wchodzę do Marketplaceu (taki Windowsowy Android Market), szukam aplikacji do GTalka – jest, ma dobre recenzje, ściągam uruchamiam i kolejne rozczarowanie. Aplikacja się wywala – często. Wiadomości dochodzą późno albo w ogóle. Gdy sam próbuję coś wysłać to są dwie opcje – abo się wszystko powiedzie, albo aplikacja się wywróci. Koszmar. Próbuję z tym żyć.

Przeglądanie internetu na WP7 jest na prawdę bardzo dobre. Mobilny Internet Explorer chodzi zadziwiająco szybko. Strony ładują się znośnie (niestety w Omnii W brak HSPA+), zoom in/out jest bardzo przyjemny. Duże, pozytywne zaskoczenie.

GTalk mnie strasznie denerwuje. Wkurzam się. Wyciągam z torby Androida, przekładam kartę SIM, uruchamiam – żyję, oddycham.

Podsumowanie

Gdyby słuchawka z Windows Phone 7 była moim pierwszym smarfonem, to z pewnością byłbym zachwycony. Systemowi nie można nic zarzucić. Chodzi bardzo szybko, jest śliczny, baza aplikacji rośnie jak na drożdżach. Sęk w tym, że jestem bardzo przywiązany do usług Googla: maile, kontakty, kalendarze, chat. Jeśli dana platforma nie jest mi w stanie zapewnić tych 4 rzeczy – odpada. Wierzę że Windows Phone zawojuje rynek, a użytkownicy będą go uwielbiać. Potrzeba trochę naturalnej ewolucji, dojrzałości (pamiętacie Androida 1.1?). Aplikacje w Marketplace również muszą trochę „podrosnąć”. Myślę, że za rok będę mógł znów spróbować przesiadki.

  • Tak tylko powiem, że google dodało mozliwość synchronizacji kilku kalendarzy dla WP7. A dla gtalka jest palringo. W sumie jednak zgodzę się z Tobą, że WP7 ma jeszcze długą drogę przed sobą.

  • Tomek K.

    Tudzień IM+, które zresztą na Androidzie też używam.