Zacznij pracować nad swoim startupem

W ostatniej części spośród wielu pomysłów wybrałeś ten, nad którym chciałbyś pracować. Teraz czas na najtrudniejszą część: ‚pracę’ właśnie. W dzisiejszym poście przeczytasz o ciężkiej pracy nad startupem.

Sam czy z kimś?

Jeżeli jesteś indywidualistą i lubisz pracować sam, to muszę Cię zmartwić. Start-up najlepiej tworzy się w grupie, w zespole, z ludźmi, którzy dzielą Twój entuzjazm i tak samo jak Ty wierzą w sukces projektu. Najczęściej do współpracy zaprasza się znajomych, kolegów ze studiów, przyjaciół. Pewnie gryzie Cię teraz pytanie, czy powinieneś się dzielić ze znajomymi swoim pomysłem, a w przyszłości ewentualną firmą, udziałami i zyskiem… Temu tematowi poświęcę wkrótce osobny wpis, a teraz mogę tylko powiedzieć, że TAK, musisz się podzielić pomysłem i będziesz musiał podzielić się w przyszłości firmą. Sam daleko nie zajdziesz, więc porzuć myśli o podboju świata w pojedynkę.

Nie zmienia to faktu, że na samym początku nie masz jedna do dyspozycji zespołu i pierwszym zadaniom musisz podołać sam.

Kiedy?

Na początek – w wolnym czasie. Jeżeli pracujesz na etacie, spróbuj swoje startupowe zadania wykonywać po pracy, w konkretnie ustalonych porach, np. po wyjściu z pracy przez 2 kolejne godziny popracuj w uczelnianej bibliotece lub w pobliskiej kawiarni. Tak, możesz się polansować w Starbucksie… ;] (Żart!) Ważne, abyś narzucił sobie pewien rytm, który pozwoli Ci na sprawne wykonywanie zadań i w miarę regularny postęp.

Jeżeli pracy będzie coraz więcej, będziesz musiał z czegoś zrezygnować. Możesz zrezygnować z wieczornych zajęć tańca, ale możesz też zrezygnować z etatu. Ja wybrałem tę drugą opcję – postanowiłem całkowicie oddać się startupowi i rzuciłem pracę w korporacji.

Co mam robić?

Przechodzimy do najważniejszego pytania. Twoim pierwszym zadaniem w pracy nad startupem jest doszlifowanie pomysłu. A najlepszym na to sposobem będzie próba napisania biznesplanu. Stworzenie tego dokumentu pozwoli Ci uporządkować wiedzę, jaką do tej pory zebrałeś, a posiadanie gotowego biznesplanu będzie niezbędne w przypadku rozmów z inwestorami. Biznesplan to papierkowa część startupu, która może nie jest najmilsza w realizacji, ale z pewnością konieczna.

Drugą i trzecią rzeczą, nad którymi powinieneś się skupić, jest budowa wersji demo oraz tzw. MVP (Minimum Valuable Product).

Mówiąc demo, mam na myśli działający kawałek Twojego startupu. ‚Kawałek’ który udowadnia, że projekt jest wykonalny. Nie liczy się tu wygląd, jakość, precyzja wykonania. Liczy się tylko to, że działa. Oczywiście demo tyczy się bardziej projektów researchowych, kiedy wykonalność projektu stoi pod znakiem zapytania. W przypadku projektów prostych, ale innowacyjnych, można pominąć ten etap i od razu przejść do budowy MVP.

MVP to, jak sama nazwa wskazuje, ‚minimalny produkt, który posiada wartość’, czyli najmniejsza część Twojego startupu, z którego mogą korzystać potencjalni użytkownicy. Produkt z podstawową funkcjonalnością, który zaspokaja jakąś wybraną przez Ciebie potrzebę. Więcej informacji o MVP zamieszczę w kolejnych postach, a żądnym wiedzy polecam książkę „The Lean Startup” Erica Riesa, ktorą opisywałem w poście „Książki dla startupowca„.

Jak widzisz, na samym początku pracy jest całkiem sporo. W najbliższych wpisach postaram opowiedzieć dokładnie o budowaniu zespołu, sporządzaniu biznesplanu, wersji demo oraz MVP. Stay tuned.

Rzuć etat. Załóż startup.

  • A jeśli startup prężnie się rozwija, to zawsze można odezwać się do nas w celu uzyskania sponsorowanego hostingu http://futurehost.pl/sponsoring-serwerow-hostingu :)

  • Ha! Normalnie takie coś usuwam, ale jeśli na serio (a na stronie macie tak napisane) pomagacie ciekawym projektom, to brawa dla Was!

  • Dzięki :)

  • greg

    Piszą też, że są zaawansowanym hostingiem, ale nie widzę nic ponad php, a do tego zero wzmianek o dostępie przez ssh.