Czy łatwo rzucić etat?

Jeżeli poważnie myślisz o startupie, to musisz się liczyć z tym, że własna firma zabierze Ci dużo, naprawdę dużo czasu. Jasne jest więc, że zakładając biznes, musisz coś poświęcić. Większość osób wyrzeka się etatu. Rzuca pracę w korporacji i idzie na swoje. To poważna decyzja, która niejednokrotnie jest największą przeszkodą na drodze początkującego przedsiębiorcy. Ja rzucałem swoją pracę ponad rok. Ten artykuł jest dla osób, które bardzo chciałyby mieć własną firmę, ale się boją.

Jeżeli jesteś studentem i jeszcze nigdy nie posmakowałeś pracy u kogoś, założenie firmy będzie dla Ciebie o wiele łatwiejsze, niż dla osoby, która już jakiś czas pobiera miesięczną wypłatę od swojego pracodawcy. W Twoim wypadku dużo się nie zmieni, możesz tylko zyskać. Co jednak, kiedy miesiąc w miesiąc na Twoje konto w banku wpływa okrągła suma pieniędzy? Masz wtedy niezłą zagwozdkę: rzucisz pracę, a Twoje oszczędności z miesiąca na miesiąc będą się kurczyć.

Kluczowy zatem wydaje się tu aspekt pieniędzy. Ludzie boją się zaryzykować i otworzyć własną firmę między innymi dlatego, że może im nie starczyć do przysłowiowego pierwszego. Boją się, bo na swoim trudniej się zarabia. Koszt “wytworzenia” złotówki we własnym biznesie jest o wiele większy niż w przypadku etatu. Strach przed utratą płynności finansowej powoduje, że wiele osób po prostu nie decyduje się zostać przedsiębiorcami.

Strach jest w tym wypadku jest całkowicie naturalnym objawem. Niestety jest tym większy, im więcej zobowiązań na nas spoczywa, np. utrzymanie rodziny czy kredyt. W takiej sytuacji założenie firmy jest o wiele trudniejsze, ale nie niemożliwe. W każdym wypadku do takiej decyzji trzeba się dobrze przygotować, zarówno psychicznie, jak i finansowo.

To będzie nowy etap w Twoim życiu, niczym thriller pełen niespodzianek i zwrotów akcji. Twoja praca nie zacznie się o 8:00 ani nie skończy o 16:00, a będzie trwała cały czas i przeplatać się będzie z Twoim życiem prywatnym w wielu, ale to wielu aspektach. Nie będziesz miał szefa – będziesz swoim własnym szefem. Nikt nie będzie Ci nic narzucał ani o nic prosił. Sam będziesz wyznaczał sobie cele i w większości przypadków sam je będziesz realizował. Musisz przygotować się na porażki i kłody rzucane pod nogi. Bądź gotowy na wszystko.

Oprócz przygotowania psychicznego przygotuj się również finansowo. Osobiście nie mam jeszcze rodziny na utrzymaniu ani kredytu do spłacania, więc moja sytuacja jest o tyle komfortowa, że muszę zabezpieczyć finansowo jedynie samego siebie. To był jeden z wielu argumentów, dla których decyzję o rzuceniu pracy i założeniu firmy podjąłem teraz, a nie za 5 lat. Wszelkie zobowiązania, jakie posiadasz, także musisz zabezpieczyć. Nie możesz dopuścić do sytuacji, w której zamiast myśleć o tym, jak rozkręcać biznes, zastanawiasz się, skąd wziąć pieniądze na opłacenie czynszu. Zabezpiecz się przynajmniej na kolejne pół roku. To bardzo ważne, abyś w tej sferze miał porządek i nie zaprzątał sobie nią głowy w najbliższym czasie.

Przygotuj wypowiedzenie, schowaj je do teczki i wyśpij się.

Dzień złożenia wypowiedzenia był dla mnie jednym z najdziwniejszych dni, jakie przeżyłem. Kiedy ktoś zmienia pracę i rzuca papiery na biurko swojego szefa, czuje się jak dziecko w dniu zakończenia roku szkolnego. Przez najbliższe tygodnie będą wakacje, a po nich nowy rok szkolny – nowa praca. Jego twarz przepełnia uśmiech, a radość widać z końca korytarza. W moim wypadku było całkowicie inaczej. Nie było uśmiechu, a raczej niepewność. Nie było radości, ale strach przed nieznanym. To nie był szczęśliwy dzień, ale był to dzień bardzo ważny. Być może najważniejszy w moim życiu.

Rzuciłem pracę, założyłem start-up, ciężko nad nim pracuję i czekam, co będzie dalej…

Rzuć etat, załóż startup!

PS. Pozdrowienia dla wszystkich tych, którzy dziś rzucą swoją pracę ;]

  • sienio

    Też noszę się z zamiarem rzucenia pracy już jakieś pół roku. Ale wyznaczyłem sobie cel, do końca bieżącego roku, tj. 2012, rzucam pracę, a wcześniej, ciągnę startup jednocześnie z etatem… Jestem na dobrej drodze, a co najciekawsze, człowiek, widząc, ze startup zaczyna się rozwijać (nieważne jaki, mała firemka, dająca kilka tys. miesięcznie, czy kilkadziesiąt tysięcy) przestaje stresować się pracą na etacie… Nie boi się kolejnego opierdzielu od szefa itp… Ja jestem w gorszej, od Ciebie sytuacji, bo niestety, kiedyś tam zaciągnąłem kredyt (naiwność i brak podstawowej wiedzy :/ ) i faktycznie jest strach. Ale strach, który z dnia na dzień maleje i to jest najważniejsze !
    powodzenia !

  • Powodzenia!

  • Witold Malejki

    Witam wszystkich przyszłych przedsiębiorców! „Pójście na swoje” to rzeczywiście jeden z najważniejszych kroków w życiu. Towarzyszą temu wielkie emocje, wątpliwości, ale też wiara i nadzieja. Jest wiele rzeczy, które należałoby rozważyć przed podjęciem tego kroku. Zachęcam do przeczytania mojego ebooka, który odpowie Wam na wiele pytań odnośnie zakładania waszego biznesu. Przestudiowanie go pozwoli wam przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie czy jesteście do tego gotowi. Zapraszam: http://witoldmalejki.pl/wp-content/uploads/2012/10/Zanim-otworzysz-sw%C3%B3j-biznes.pdf
    Życzę sukcesów i powodzenia.