Mój start-up: Inwestorzy

Zapraszam do przeczytania poprzednich części: Początki oraz Jest pomysł, co dalej?

Pracowaliśmy z inwestorem nad naszym biznesem już kilka tygodni. Staraliśmy się znaleźć odpowiedź na wszystkie nurtujące nas pytania. W końcu zapadła decyzja o formalnym powołaniu spółki i złożeniu dofinansowania w programie unijnym 8.1 Innowacyjna Gospodarka. Razem z prawnikiem przygotowaliśmy umowę spółki i umówiliśmy się na jej podpisanie u notariusza w dniu 18 listopada 2011 roku.

Tego dnia rano dostaje telefonmój inwestor się wycofał! @#$%^! Jak to? Czemu w ostatniej chwili? Przecież tyle nad tym pracowaliśmy! Linią obrony był zbyt duży natłok prac. Cały plan spalił na panewce. Możecie się domyśleć jak bardzo byłem niezadowolony.

Grudzień 2011. Najkrótsze dni w roku słabo wpływały na moją produktywność. Poszukiwanie inwestora przełożyłem na przyszły rok. Zdradziłem za to cały pomysł swojemu kumplowi. Zostaliśmy nieformalnymi wspólnikami i od razu zrobiło mi się raźniej.

Po pracy zabierałem się za projekt aplikacji mobilnej. Mój wspólnik zajmował się całym backend’em. Do zrobienia było mnóstwo rzeczy, wiele z nich obarczonych dużą niepewnością. Czy można poprawnie OCR’ować paragony? Jak poradzić sobie z przesyłaniem dużych zdjęć na serwer? A może rozpoznawanie tekstu robić lokalnie na telefonie? Skąd pobrać bazę produktów? Te i inne pytania spędzały mi sen z powiek. Nie obejrzałem się a był już koniec stycznia 2012.

Ostatniego dnia tego miesiąca dostałem telefon od znajomego: „Wojtek, mam dwie osoby, które mogłby zainwestować w Twój start-up. Chcą się spotkać.” Umowiliśmy się już na drugi dzień w jednej z Warszawskich restauracji. Standardowe spotkanie z inwestorem, zadawano znane mi już pytania: Jak i co? Po co? Komu? Na czym będziesz zarabiał? itp. Pomysł się wstępnie spodobał. Tak jak poprzednio zaczeliśmy regularne spotkania. Nasz biznes ewoluował. Dwa miesiące poźniej założyliśmy spółkę.

Oprócz pomocy inwestora, nadal kwestią otwartą było dofinansowanie z Unii. Postanowiliśmy zatrudnić firmę trudniącą się w wypełnianiu wniosków unijnych, nie spodziewaliśmy się tylko, że będą z Tym takie problemy…

O tym co się stało dalej, a stało się wiele, dowiecie się w kolejnym wpisie.

Jeżeli zaciekawiła Cię ta historia, podziel się swoją ciekawością ze znajomymi.