Start-up tuż po starcie

Kwit.pl, start-up, nad którym pracowałem blisko rok (dzieląc się jednocześnie moimi przemyśleniami na tym blogu), wystartował ponad 2 tygodnie temu. Chciałbym opisać Wam, co ciekawego przytrafiło mi się w ciągu pierwszych dni po stracie – bardzo ważnych dla mnie dni.

Założenia do startu

Mieliśmy z zespołem pewne założenie co do pierwszych dni po uruchomieniu usługi: 100 rejestracji w ciągu pierwszego tygodnia. Taka liczba wydawała się nam realistycznym podejściem. Okazało się, że byliśmy zbyt skromni – nasz cel osiągnęliśmy już drugiego dnia!

Marketing

Jak zadbać o marketing mając budżet 0 zł? Niech produkt broni się sam. Niech będzie wart pojawienia się w mediach. Spider’sWeb, Antyweb, MamStartup, MamBiznes, to tylko nieliczne portale, które o nas napisały. Dziękujemy wszystkim za pomoc i obiektywne recenzje.

Feedback

Dostaliśmy tony feedbacku. Mnóstwo opinii, które pomogą nam usprawnić Kwita. Największa radością jest to, że wśród setek wiadomości nie było żadnej negatywnej! Wiele osób pisało, że takie usługi w sieci brakowało. Dziękujemy!

Współpraca

Pierwszą poważną ofertę współpracy dostaliśmy już drugiego dnia. Niebawem zobaczycie efekty. Muszę powiedzieć, że jest to wspaniałe uczucie, kiedy ktoś widzi Twoje dzieło i mówi: „hej, super pomysł, możemy sobie pomóc”.

Problemy

Na koniec, żeby nie było tak różowo: są i problemy. Problemy takie, które są wyzwaniami, i takie, które są „problemami problemami”. Cóż, można było się tego spodziewać.

Co dalej?

Rośniemy, powoli, organicznie rośniemy. Już niedługo do naszej doniczki ktoś doleje wody – albo nie.

Moje motto nigdy nie było tak aktualne jak teraz:

Rzuć etat. Załóż start-up!