Microsoft nie powinien słuchać graczy!

W ciągu ostatnich dni przez Internet przelało się morze krytyki na temat Microsoftu i jego planów dotyczących nowej konsoli. Kontrowersyjne zasady użytkowania XBox One dotyczyły blokady regionalnej, obowiązkowego podłączenia do internetu raz na 24 godziny oraz ograniczenia w pożyczaniu i odsprzedaży gier. Po 10 dniach od ogłoszenia owych planów i silnej presji ze strony użytkowników Microsoft się wycofał. Moim zdaniem nie był to dobry krok.

Pominę kwestię, że ludzie lubią hejtować bardziej niż chwalić, więc jak tylko pojawiła się wiadomość, że są jakieś ograniczenia w użytkowaniu nowego XBoxa, to wszyscy – nie zagłębiając się w szczegóły – zaczęli narzekać i marudzić. A gdyby tak się zastanowić, doczytać wszystkie informacje, wyjaśnić wątpliwości, to okazałoby się, że wcale nie jest źle. Ba, powiedziałbym, że MS chciał przenieść konsole na kolejny, lepszy poziom. Nie wierzycie? Czytajcie zatem uważnie.

Blokada regionalna

Blokada regionalna oznacza, że konsoli zakupionej w jednym kraju nie uruchomimy w innym. Czemu MS miałby blokować używanie swojej konsoli w niektórych krajach? Być może dlatego, że firmie z Redmond zależy, aby doznania każdego z przyszłych użytkowników konsoli były jak najlepsze, a to wiąże się z przygotowaniem lokalizacji produktu (m.in wersji językowej, instrukcji), supportu, dostępności gier itp.  Żadna firma nie jest w stanie wejść z nowym produktem do wszystkich krajów świata jednocześnie – tak, Apple też nie. Dla każdego państwa należy przygotować lokalizację, zdobyć odpowiednie zezwolenia, koncesje, przygotować kampanię marketingową, PR etc. Jednym słowem, aby wejść do Polski trzeba się odpowiednio przygotować, tak jak w przypadku każdego innego kraju. Konsola trafiłaby w końcu do Polski! A czemu nie wybrano naszego kraju w pierwszej kolejności? Może 360-tki gorzej się u nas sprzedawały niż u sąsiadów.

Podłączenie do internetu raz na 24 godziny

Po co konsola miałaby się łączyć raz dziennie z serwerami Microsoftu? Ano tylko po to, aby sprawdzić legalność zainstalowanych gier. I tu nawiązujemy do bardzo ważnego tematu, do którego odnosi się także kolejne ograniczenie: gry dystrybuowane tylko przez Internet. Przyszłość należy tylko do takiego sposobu kupowania tytułów. Płyty przejdą do lamusa (czy MacBooki mają w ogóle napęd CD/DVD? No właśnie!) . MS chciał zrobić krok naprzód. Skoro gry będą pobierane tylko w postaci cyfrowej, to należy sprawdzać ich legalność. A dlaczego trzeba by to robić raz na 24 godzin? Bo wersje cyfrowe można by pożyczać znajomym! Tak! Czytajcie dalej…

Pożyczanie i odsprzedaż gier

Czy ktoś powiedział Wam, że według pierwotnych ustaleń nie można było pożyczać i sprzedawać gier na XBox One? Jeśli tak, to wprowadził Was w wielki błąd! Otóż, można było i to o wiele, wiele wygodniej, bo za pomocą jednego kliknięcia. Wystarczył klik i gra była u znajomego.  Ok, znajomy musiał być w Waszych „Xbox’owych znajomych” od co najmniej 30 dni i można było dzielić się tylko z 10 osobami, ale czy Tu widzicie jakiś problem? Pożyczacie gry za 150 zł, osobom, które poznaliście tydzień temu? Ilu Waszych znajomych ma XBoxy? Dodatkowo wybrane gry można było sprzedawać na starych zasadach.

I to był właśnie krok naprzód. Możliwość pożyczania gier zakupionych w wersji cyfrowej – w łatwy i wygodny sposób. Czy PS4 lub Steam oferuje takie możliwości? Chyba nie.

Bunt

Te 3 ograniczenia wywołały ogromny bunt. MS wycofał się z powyższych ustaleń, bo przestraszył się tak dużego oporu ze strony graczy. Będziecie mogli sprowadzić konsole z Niemiec, nie będziecie musieli mieć internetu, aby grać, a tytuły sprzedacie na starych zasadach. Nadal będziemy kupować gry na płytach i wysyłać sobie je pocztą. Internet i tak będzie podpięty pod konsole, bo fajnie jest grać ze znajomymi, a konsolę i tak kupicie, jak trafi oficjalnie do Polski!

Na koniec link bez cenzury: przerysowane, ale coś w tym jest: First Draft of the Xbox One Update Announcement 

  • Magdalena Lisiecka

    1. Nie każdy chce grę w polskiej wersji językowej, a blokada regionalna oznacza również, że na konsoli nie uruchomisz gry kupionej za granicą.
    2. Ludzie nie lubią wiedzieć o tym, że są kontrolowani.
    3. Jeśli jakaś gra już Ci się znudziła to można ją wymienić w sklepie, wymienić się z osobą, której się nie zna lub zwyczajnie odsprzedać na allegro, wprowadzony system jednak trochę ograniczał te możliwości. A ludziom chyba odpowiada obecny sposób dzielenia się grami skoro się tak wkurzyli. Mimo wszystko płyty jeszcze nie do końca odeszły do lamusa.

    Jeśli Microsoft by się nie wycofał to straciłby wielu klientów, wiele osób zrezygnowało już z kupienia konsoli na kilka miesięcy zanim ta weszła do sklepów.

    Ale my i tak kupimy PS4 ;)

    No i po co ten Kinect musi być włączony??

  • kylie minok

    Haha bardzo śmieszne jak wytłumaczyłeś blokadę regionalną. To dla mojego dobra, no tak! Bo ja bym kupił sobie wersję suahili, a nie języka który znam lub chcę poznać! Aha dziękuję i pozdrawiam!

  • Magdalena Lisiecka

    A tak poza ludzie lubią myśleć, że mają wolny wybór (nawet jeśli nie końca tak jest) :) Czyli – jestem podłączona 24h/dobę do internetu, bo chcę i mogę, a nie dlatego, że microsoft mi każe; kupuję grę online, a nie na płycie, bo jest wygodniej/taniej, a nie dlatego, że nie mam innej opcji, itd…