SamsungRzuciłem pracę w Samsungu Czekałem na tę chwilę już od dawna. Z końcem kwietnia opuściłem R&D Samsunga. Ponad 3 lata spędzone w szeregach koreańskiej korporacji nauczyły mnie bardzo wiele, w większości tego, czego nie należy robić. Poznałem wielu ciekawych ludzi, z wieloma chciałbym dalej...

Czytaj dalej

samsung-s3Prezentacja Samsunga Galaxy SIII, a iPhona Apple Właśnie skończyłem oglądać konferencję Samsung Unpacked 2012, podczas której koreański gigant zaprezentował najnowszego przedstawiciela serii Galaxy, model SIII. Godzinna prezentacja, przeprowadzona w Londynie, a transmitowana na cały świat, była moim zdaniem bardzo...

Czytaj dalej

Android Market LogoProgramisto, zostań milionerem! Bądźmy szczerzy: dziś każdy chce być bogaty. Pieniądze czynią nas szczęśliwszymi, rozwiązują wiele problemów, spełniają marzenia. Tylko jak zdobyć na tyle dużo gotówki, aby do końca życia pić drinki na hawajskiej plaży? Jeśli jesteś programistą - miliony masz...

Czytaj dalej

wp7_logoWP7 - na razie dziękuję Moja przygoda z Windows Phone zakończyła się szybciej niż myślałem. Wróciłem do Androida z jednego prostego powodu, za bardzo jestem powiązany z ekosystemem Google. Ale zacznijmy od początku... Zanim zdecydowałem się w całości przesiąść na nowy mobilny system od...

Czytaj dalej

SE K750 ImagesSprzedaj swój stary telefon Czy masz może w szafie tak stary telefon, że wydaje się, że musiałbyś komuś zapłacić aby go od Ciebie zabrał? Jeśli tak, to mam dla Ciebie świetne rozwiązanie, zrób z niego pożytek i sprzedaj go w Top Dollar Mobile. Jakiś czas temu natrafiłem w sieci na artykuł,...

Czytaj dalej

Wróciłem, zmieniłem, udoskonaliłem

Jestem uzależniony. Moim narkotykiem są informacje, moim dealerem – czytnik RSS. Czytam naprawdę dużo. Google Reader w metrze, pracy, na tablecie, w toalecie… Do Play’a przejdę tylko dlatego, że ma zasięg od Kabat po Młociny. Świadomy swojego uzależnienia będę brnął w to dalej, bo tak mi się podoba.

Czytając tak dużą liczbę newsów, artykułów i recenzji, oglądając tak wiele keynotów, wystąpień i TEDex’ów uświadomiłem sobie, że ja też chce coś przekazać, coś opisać, coś zrecenzować. W wielu kwestiach mam odmienne zdanie, zdarza się, że i zgadzam się z autorem. A kiedy z kimś się zgadzam, czytam go więcej – ot, takie prawo przyciągania.

Ten blog nie miał tematu przewodniego, był o wszystkim i o niczym – a jak wiadomo, jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego.  Wybrałem więc temat, czytelnicy zweryfikują: Technologie mobilne i internet.

Będę skłaniał się bardziej w kierunku technologii mobilnych, aniżeli internetu. Interesują mnie nowe, innowacyjne rozwiązania, w których mobilność nie jest tylko przymiotnikiem mającym przyciągnąć klienta. Moje radary kieruję w stronę takich firm jak:  Google, Apple, Microsoft i Amazon. Spojrzę również w kierunku startupów.

Życzę sobie wytrwałości i powodzenia, a Wam życzę miłego czytania.

Fones

Leń!

Brak wpisów mogę wytłumaczyć tylko w jeden sposób – jestem blogowym leniem! Nie znaczy to jednak, że nie pracuje – bo pracuję, nad jednym dużym projektem. Nie zapomnę o nim tutaj wspomnieć kiedy będzie gotowy. Stay tuned!

Nowy ekran do laptopa

Nawiązując do postu na blogu mojego kolegi profetesa, ja również chciałbym przedstawić pomysł na ulepszenie swojego komputera, no może nie w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Jestem 3-letnim szczęślliwym posiadaczem Toshiby A200-1M8 (Intel Core 2 Duo T7100 1,8GHz, 4GB, ATI Radeon 2600 HD). Sprzęt jak na dzisiejsze czasy bardzo średni, ale na moje potrzeby wystarcza. Te 4GB to tak marginesie moja pierwsza modyfikacja, wykonana miesiąc po zakupie (nie wspomnę również o usunięciu Visty).

Mój ‘upgrade’ chciałbym wykonać w dwóch płaszczyznach – prędkości/wydajności oraz komfortu użytkowania. W tym poście przedstawię swoje przemyślenia odnośnie tego drugiego aspektu. Czytaj dalej

Follow me on Twitter @_fones

Założyłem twittera… ot tak, po prostu :) Z facebookiem jest inaczej. Mam wrażenie, że pochłonie mi on resztę wolnego czasu. Przeglądanie zdjęć z wakacji koleżanki, której nie widziałem od lat, czy śledzenie lajków stron mangi, której nie cierpię, wydaje się nie mieć sensu. Może kiedyś się skuszę, ale ustalenie mocnego filtra na spam od znajomych będzie pierwszą rzeczą, jaką zrobiłbym w serwisie Zuckerberga.

Twitter wydaje mi się być inny. Nie dostajesz zaproszeń od znajomych, śledzisz kogo chcesz, Twój profil ogranicza się do imienia, nazwiska oraz jednozdaniowego opisu o sobie –  tyle, i w zupełności wystarcza.  Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2010

Czas na podsumowanie ubiegłego roku ;]

Od chwili napisania pierwszego postu, czyli 6 maja 2010 r. (Marketing przeglądarek internetowych), do końca roku powstały 44 wpisy. Średnia częstotliwość publikacji to jeden post na 6 dni. Łącznie blog odwiedziło 5 677 unikalnych użytkowników, którzy wygenerowali 10 522 odwiedzin (15 685 odsłon). Co ciekawe, ponad 46% osób odwiedziło blog po raz kolejny. Średni czas spędzony na witrynie to 1 minuta 23 sekundy.

Najwięcej odwiedzin pochodziło naturalnie z Polski, ale na drugim miejscu, o dziwo, znajdują się Niemcy – aż 165 odwiedzin, następnie Anglia (162) i Stany zjednoczone (92). Zdecydowanie najbardziej przepadają za moimi wpisami mieszkańcy dużych miast, kolejno Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Katowice, Gdańsk, … ale dziękuję również nieznajomemu użytkownikowi z Lubania, który zawitał raz, ale za to jako jedyny ze swojej miejscowości ;) Czytaj dalej

Rekrutacja do Microsoftu

Na mojego uczelnianego maila trafiła niedawno wiadomość o ostatnim etapie rekrutacji na Intership do siedziby Microsoft w Redmond. Dziekani wydziałów (techniczno) informatycznych najlepszych uczelni w Polsce do końca listopada mieli zgłosić dowolną ilość studentów na pierwszy etap rekrutacji. Moje dni na tej uczelni są już policzone, więc nie było sensu startować, ale przypomniało mi to moją dawną rekrutacje do Microsoftu.

Zanim jednak przedstawię Wam swoją historię, chciałbym polecić wszystkim wpis Jarosława Kowalskiego, który opisał swoją pomyślną rekrutację do Microsoftu oraz całą przeprowadzkę z rodziną do USA. Czytałem tę notkę milion razy, w marzeniach widząc tam siebie. Eh… ;] Portal developers.pl, na którym sam kiedyś pisałem, już nie istnieje, blog Jarka również, ale możemy cofnąć się w czasie przy pomocy web.archive.org i zobaczyć wersję zapamiętaną dnia 18/11/2007. Wpis Jarka opisujący rekrutację został stworzony 29/06/2006 i jest dostępny tutaj. Jarek nadal pracuje w Microsofcie, jego aktualny blog dostępny jest pod adresem jkowalski.com. Czytaj dalej

Relacja z Centrum Nauki Kopernik

Tak, wybrałem się do Centrum Nauki Kopernik. Po 11 listopada, w piątek, nie może być przecież tych ogromnych, niekończących się kolejek – yyy… myliłem się, były! Ponad 3 godziny spędzone na wietrze, przelotna mżawka… A mimo to zainteresowanie było ogromne. Podobno już o 8 rano ustawiła się kolejka, podczas gdy Centrum otwierają dopiero o 9. Nic dziwnego, ludzie przyjechali z całej Polski. Za nami stała rodzinka, która przemierzyła blisko 300 km, żeby stanąć w 100 metrowej kolejce do Centrum! :) Dlaczego nie otwarto go latem? O godzinie 15 weszliśmy do środka, a ja czułem się jak po maratonie! Na zwiedzanie zostały tylko 3 godziny, Kopernika zamykają o 18. Rzeczy do szafki rach-ciach i biegiem do kas!

CNK nie jest jeszcze ukończone, ale i tak zawiera mnóstwo eksponatów. 3 godziny to stanowczo za mało czasu, aby przeczytać każdą tabliczkę  i „pobawić” się każdą ekspozycją. Spokojnie trzeba by spędzić w Centrum ponad 4 godziny. Naprawdę jest fajnie, oczywiście nie wszystko robi wrażenie,  ale zdecydowana większość wystawy jest bardzo ciekawa.

Nie wiem, co napisano w broszurach, ale moim zadaniem interaktywne eksponaty Centrum kierowane są do 10+ latków. Umiejętność czytania ze zrozumieniem to podstawa, jeśli chce się wynieść z Centrum coś więcej niż tyko czystą dobrą zabawę. Wierzcie mi, że dla większości dzieciaków wciskanie przycisków dla samego podświetlenia to największa zabawa. Mało które z rodziców czytało swojemu dziecku informacje o danym zjawisku. Furorę robiły takie ekspozycje, jak wielkie chomikowe koło, symulatory trzęsienia ziemi i latający dywan, czyli zwykle karuzele. Ale żeby ktoś komuś tłumaczył, dlaczego w tym i tamtym zjawisku dzieje się tak a nie inaczej  - bardzo rzadko!

Jeśli chodzi o dorosłych, to oczywiście również warto zawitać do Kopernika. Zapewniam Was, że znajdziecie niejeden eksponat, na którym się głębiej zamyślicie. A jeśli nie, to z uśmiechem od ucha do ucha będziecie się bawić np. ramieniem robota :] Pamiętajcie, w każdym mężczyźnie jest małe dziecko!

Polecam wszystkim wizytę w Koperniku. Sam zastanawiam się nad kupnem karnetu na cały rok!

PS. Wspomniałem o szafkach na ubrania: ludzie byli tak zamyśleni, że wychodząc, nie wyjmowali dwuzłotówek wrzuconych do zamków szafek. Sprytne dzieciaki zarobiły na tym fortunę :)