Start-upowa kwestia pieniądza

Cały dzisiejszy post mógłbym streścić w jednym zdaniu: Nie rób start-upu tylko dla pieniędzy. To tyle, dziękuję za uwagę, miłej niedzieli! :) Gdybyś jednak chciał przeczytać, Drogi Czytelniku, o tym co nieco więcej, zapraszam do kolejnego paragrafu.

Po co robić start-up? Pisałem już o tym w poście Dlaczego warto założyć start-up? Nie poruszyłem tam jednak kwestii pieniędzy, więc dziś kilka słów właśnie o tym. Nie chcę tu pisać, że pieniądze nie są ważne, bo to nie prawda. Żyjemy na świecie, w którym pieniądz rządzi, i czy chcemy czy nie, musimy się do panujących warunków dostosować. Hipsterzy pewnie się nie zgodzą.  Czytaj dalej Start-upowa kwestia pieniądza

Załóż start-up, o którym masz pojęcie

W ostatnim czasie miałem okazję poznać wielu start-upowców. Podczas rozmów często pada pytanie: A Ty kim jesteś w swoim start-upie? No cóż, łatwiej zapytać mnie, czego ja w SavingCloud nie robię, bo chyba nie ma ani jednej takiej rzeczy. Ale dziś nie o tym. Wiele osób, rozpoczynając swój biznes, nie posiada podstawowych umiejętności potrzebnych do budowy produktu, np. jest pomysł na serwis WWW/aplikację mobilną, ale założyciel nie potrafi programować – i to jest najczęstszy przypadek, z jakim się zetknąłem. Czytaj dalej Załóż start-up, o którym masz pojęcie

Start-up tuż po starcie

Kwit.pl, start-up, nad którym pracowałem blisko rok (dzieląc się jednocześnie moimi przemyśleniami na tym blogu), wystartował ponad 2 tygodnie temu. Chciałbym opisać Wam, co ciekawego przytrafiło mi się w ciągu pierwszych dni po stracie – bardzo ważnych dla mnie dni.

Założenia do startu

Mieliśmy z zespołem pewne założenie co do pierwszych dni po uruchomieniu usługi: 100 rejestracji w ciągu pierwszego tygodnia. Taka liczba wydawała się nam realistycznym podejściem.  Czytaj dalej Start-up tuż po starcie

Mój start-up: Fundusze VC i Epilog

Od chwili założenia spółki wiedzieliśmy, że kapitał zakładowy nie wystarczy na pokrycie całkowitych kosztów projektu – nie wliczaliśmy nawet wynagrodzenia. W planach oprócz próby dofinansowania z pieniędzy unijnych, były także spotkania z funduszami VC. Takich spotkań do dnia dzisiejszego odbyliśmy kilka. Brak produktu – dość zaawansowanego technicznie – nie ułatwiał rozmowy. Czytaj dalej Mój start-up: Fundusze VC i Epilog

Mój start-up: Dofinansowanie z UE

Do złożenia wniosku o dofinansowanie z funduszy unijnych podchodziłem 4 razy. Tak, aż tyle. Zaraz napiszę Wam, dlaczego. Zanim to zrobię, w kilku słowach objaśnię, jak wygląda cały proces dofinansowania.

Jak to działa?

Składasz wniosek. Robisz to elektronicznie, a system otwarty jest przez 2 tygodnie 3 razy do roku lub do zakończenia danego unijnego programu. Dwa tygodnie to rzeczywiście sporo czasu, ale nie ma szans, aby zmieścić się w tym terminie z przygotowaniem i złożeniem dokumentów. Musisz zacząć o wiele, wiele wcześniej… Czytaj dalej Mój start-up: Dofinansowanie z UE

Mój start-up: Jest pomysł, co dalej?

Pierwsza cześć artykułu znajduje się tutaj.

Wybrałem pomysł – robię pożytek z nieużytecznych paragonów fiskalnych – byłem mega podekscytowany! Na ulicach Warszawy znalazłem nawet plakat akcji Urzędu Skarbowego – „Nie bądź jeleń, weź paragon” – to był dla mnie znak. Działamy! Ciągle pracując na etacie zacząłem zgłębiać temat. Był wrzesień 2011.

Na początek przyszła analiza konkurencji. Czy taki produkt jest już w ogóle na rynku, a jeśli tak, to jak działa i jak można go udoskonalić? Jak twórcy na nim zarabiają i czy w ogóle usługa ma swoich użytkowników. Googlowałem. Na polskim rynku nie udało mi się znaleźć podobnej usługi. Jedynym produktem, który spełniał podobną funkcję Czytaj dalej Mój start-up: Jest pomysł, co dalej?